POKiN nie składa broni w sprawie sowieckiego pomnika w Nowym Sączu

Obrońca sowieckiego pomnika z PiS

Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, legitymujący się przynależnością do Prawa i Sprawiedliwości – partii deklarującej szczególne wyczulenie na sprawy patriotyzmu, dekomunizacji i desowietyzacji – nie zamierza zrealizować uchwały Rady Miasta z lutego 1992 roku, na mocy której stojące w centrum tej miejscowości pomnik i groby żołnierzy Armii Czerwonej winny być przeniesione na cmentarz komunalny.

Mimo że apelowały do niego w tej sprawie m.in. Nowosądecka Rodzina Katyńska, Polskie Towarzystwo Historyczne, Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Wojewódzka Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych, Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległoścowych w Krakowie, prezydent Nowak zaparł się w swym uporze i postanowił bronić sowieckiej pamiątki.

Kiedy zwrócił się do niego w tej sprawie wojewoda małopolski Stanisław Kracik, odpisał mu tak:

„W polemice tej pojawiły się głosy rozbieżne, zarówno popierające przeniesienie pomnika i grobów żołnierzy radzieckich na cmentarz komunalny przy ul. Śniadeckich, jak również temu przeciwne.

Mając na uwadze jedne i drugie, a także okoliczności zewnętrzne temu towarzyszące, postanowiłem w chwili obecnej nie podejmować realizacji uchwały Rady Miejskiej Nr XXI/185/92 a dnia 25 lutego 1992 r.”

Warto dodać, że jedynymi instytucjonalnymi obrońcami pozostawienia sowieckiego monumentu i nekropolii w centrum Nowego Sącza w polemice, na którą powołuje się prezydent Nowak, jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. Najwidoczniej opinia tej partii znaczy dla polityka PiS więcej niż głosy kompetentnych w owej materii, a wymienionych przeze mnie wyżej organizacji i stowarzyszeń. O jakie „okoliczności zewnętrzne” chodzi, nie wiadomo.

Pragnę zapewnić prezydenta Nowaka, że POKiN nie złoży broni, a swoją konsekwencję w podobnych sprawach wykazaliśmy już wielokrotnie, choćby w analogicznej kwestii godnego przeniesienia krakowskiego pomnika i żołnierzy Armii Czerwonej spod Barbakanu na cmentarz Rakowicki. Zrobił to dopiero wojewoda, wywodzący się z SLD, podczas gdy jego „solidarnościowy” poprzednik kluczył i zwlekał podobnie jak czyni to od dawna nowosądecki włodarz.

Zamierzamy zaapelować do władz małopolskiego PiS, aby przywołały do porządku swojego podwładnego, który doszczętnie kompromituje ideały, jakie głosi ta partia. Wydaje nam się, że sprawa jest dosyć prosta: albo prezydent Ryszard Nowak niezwłocznie zrealizuje uchwałę Rady Miasta Nowego Sącza, albo przestanie być członkiem PiS. Mamy nadzieję, że lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości poradzą sobie z tym problemem i nie zostaniemy zmuszeni do angażowania w tę sprawę prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

dr Jerzy Bukowski hm

rzecznik POKiN

 

18 uwag do wpisu “POKiN nie składa broni w sprawie sowieckiego pomnika w Nowym Sączu

  1. Pomnik sławy Armii Czerwonej musi zostać w najbliższym czasie usunięty. Jeżeli pan Ryszard Nowak tego nie zrozumie, to zostanie usunięty z swojej funkcji wraz z tym pomnikiem hańby. Wierzę, że mieszkańcy Nowego Sącza pomogą w usuwaniu tych reliktów komunizmu i okupanta sowieckiego.

  2. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110402&typ=po&id=po07.txt
    Pomnik otrze się o prezesa?

    Od 1992 r. kolejni włodarze Nowego Sącza nie wykazują determinacji, by zrealizować już „pełnoletnią” uchwałę rady miasta w sprawie godnego przeniesienia grobów oraz pomnika żołnierzy Armii Czerwonej z jednej z głównych arterii miasta na cmentarz komunalny. Sprawy nie chce zakończyć także Ryszard Nowak, prezydent miasta wywodzący się z PiS. Organizacje kombatanckie wzywają małopolskie struktury partii, by zmobilizowały Nowaka do działań zgodnych z deklarowanymi wartościami. Jeśli ta droga zawiedzie, o interwencję zwrócą się do prezesa PiS.

    – Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, legitymujący się przynależnością do Prawa i Sprawiedliwości, partii deklarującej szczególne wyczulenie na sprawy patriotyzmu, dekomunizacji i desowietyzacji, nie zamierza zrealizować uchwały rady miasta z lutego 1992 roku, na mocy której stojące w centrum pomnik i groby żołnierzy Armii Czerwonej winny być przeniesione na cmentarz komunalny – alarmuje dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. Według kombatantów, ta postawa jest niezrozumiała, bo potrzeba przeniesienia grobów wraz z pomnikiem dla licznych organizacji (Nowosądecka Rodzina Katyńska, Nowosądecki Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Wojewódzka Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych, Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie) jest sprawą oczywistą.
    Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych nie waha się postawić sprawy na ostrzu noża, pisząc w oświadczeniu, że prezydent Nowak „zaparł się w swym uporze i postanowił bronić sowieckiej pamiątki”. Kiedy sprawa pomnika oparła się o wojewodę małopolskiego, Nowak odpisał, że w polemice „pojawiły się głosy rozbieżne, zarówno popierające przeniesienie pomnika i grobów żołnierzy radzieckich na cmentarz komunalny przy ul. Śniadeckich, jak również temu przeciwne”. I dlatego – a także ze względu na bliżej niezdefiniowane okoliczności zewnętrzne – uchwały postanowił nie realizować.
    Kombatantów oburza fakt, że głównym obrońcą pozostawienia sowieckiego monumentu i nekropolii w centrum Nowego Sącza, na którego głos sprzeciwu powołuje się prezydent Nowak, jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. – Najwidoczniej opinia tej partii znaczy dla polityka PiS więcej niż głosy kompetentnych w owej materii, a wymienionych przeze mnie wyżej organizacji i stowarzyszeń – zauważa dr Bukowski. Jak zaznacza, trudno stwierdzić, na jakie „okoliczności zewnętrzne” powołuje się prezydent w stanowisku przekazanym do wojewody. Mimo oporu prezydenta Nowego Sącza organizacje dążące do godnego przeniesienia sowieckiej pamiątki nie zamierzają rezygnować. Nie rozumieją, dlaczego największe opory dotyczące kwestii desowietyzacji mają osoby wywodzące się z nurtu prawicowego. – Pragnę zapewnić prezydenta Nowaka, że POKiN nie złoży broni w tej sprawie, a swoją konsekwencję w tej materii wykazaliśmy już wielokrotnie, choćby w analogicznej kwestii godnego przeniesienia krakowskiego pomnika i żołnierzy Armii Czerwonej spod Barbakanu na wojskową kwaterę cmentarza Rakowickiego. Zrobił to dopiero wojewoda wywodzący się z SLD, podczas gdy jego „solidarnościowy” poprzednik kluczył i zwlekał, podobnie jak czyni to obecnie nowosądecki włodarz – dodaje dr Bukowski.
    POKiN w sprawie pomnika zwróciło się już do małopolskich władz PiS, by wpłynęły na swojego podwładnego, „który doszczętnie kompromituje ideały, jakie głosi ta partia”. – Wydaje nam się, że sprawa jest dosyć prosta: albo prezydent Ryszard Nowak niezwłocznie zrealizuje uchwałę Rady Miasta Nowego Sącza, albo przestanie być członkiem PiS. Mamy nadzieję, że lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości poradzą sobie z tym problemem i nie zostaniemy zmuszeni do angażowania w tę sprawę prezesa Jarosława Kaczyńskiego – zaznaczyła organizacja.
    Jak ustalił „Nasz Dziennik”, prezydent Nowak nie zamierza łamać zwyczaju pielęgnowanego przez jego poprzedników od 1992 roku i w sprawie realizacji uchwały zachowa wstrzemięźliwość. Małgorzata Grybel, rzecznik prasowy nowosądeckiego magistratu, informuje, że Nowak nie będzie w najbliższym czasie podejmował działań związanych z przeniesieniem pomnika, jak i znajdujących się pod nim grobów żołnierzy. – Jest to związane z całą procedurą ekshumacyjną i na tą chwilę pan prezydent nie będzie podejmował działań związanych z przeniesieniem mauzoleum – zaznacza Grybel.

    Marcin Austyn

  3. http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/846792,kombatanci-chca-usuniecia-pomnika-czerwonoarmistow,id,t.html
    ombatanci chcą usunięcia pomnika czerwonoarmistów

    Naszemiasto.pl

    2011-04-03 18:42:45, Aktualizacja 2011-04-03 21:17:04

    Dziś do sądeckich mediów rozesłano kolejny apel Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie o przeniesienie sądeckiego pomnika czerwonoarmistów z Alei Wolności na cmentarz. Po pierwszym – styczniowym wystąpieniu do władz i samorządu miasta kombatanci nie doczekali się konkretów. Dzisiejszy apel kierują do liderów małopolskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.

    „Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, legitymujący się przynależnością do Prawa i Sprawiedliwości – partii deklarującej wyczulenie na sprawy patriotyzmu, dekomunizacji i desowietyzacji nie zamierza zrealizować uchwały Rady Miasta z lutego 1992 roku, na mocy której (…) pomnik i groby żołnierzy Armii Czerwonej winny być przeniesione na cmentarz(…) POKiN
    nie złoży broni w tej sprawie(…). Wydaje nam się, że sprawa jest prosta: albo prezydent (…) zrealizuje uchwałę(…) albo przestanie być członkiem PiS. Mamy nadzieję, że lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości poradzą sobie z tym problemem i nie zostaniemy zmuszeni do angażowania w tę sprawę prezesa Jarosława Kaczyńskiego” – pisze w apelu dr Jerzy Bukowski, rzecznik porozumienia.

    Apele o usunięcie pomnika kierowało przez ostatni rok do ratusza kilka organizacji – m.in. Nowosądecka Rodzina Katyńska, sądecki Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Pytanie o pomnik skierował do władz miasta także wojewoda Małopolski Stanisław Kracik u którego interweniowali pomysłodawcy przenosin pomnika. Prezydent Ryszard Nowak odpowiadając wyjaśnił, że z decyzją woli się wstrzymać ze względu na temperaturę polemiki towarzyszącej inicjatywie.

    „W polemice tej pojawiły się głosy rozbieżne, zarówno popierające przeniesienie pomnika (…), jak również temu przeciwne. Mając na uwadze jedne i drugie (…) postanowiłem w chwili obecnej nie podejmować realizacji uchwały z dnia 25 lutego 1992 r.” – odpisał Kracikowi Nowak wiosną ub. roku. Podobną opinię wyraził przewodniczący rady miasta Jerzy Wituszyński (PiS).

    Opinia posła Arkadiusza Mularczyka, sądeckiego lidera tej partii jest jednak odmienna. – Ten pomnik stoi w centralnym punkcie miasta, to boli ludzi pamiętających historię i ja to rozumiem. Dlatego uważam, że trzeba podjąć działania zmierzające do przeniesienia – powiedział nam wczoraj Arkadiusz Mularczyk. – Zdaję sobie sprawę, że to woda na młyn dla przeciwników PiS i władz Nowego Sącza, że inicjatywa może wywołać nawet międzynarodową dyskusję i będziemy za to atakowani, ale nie jest dobrze jeśli w wolnej Polsce upamiętnia się najeźdźców.

    Zdaniem Mularczyka władze miasta powinny rozpocząć starania o usunięcie monumentu. – Nie mowię żeby natychmiast w tym miesiącu likwidować, ale zacząć od konsultacji i przygotowania stosownych procedur – podpowiada poseł.

  4. A może tak:

    Maria Skłodowska pluła na pomnik – z patriotycznego obowiązku
    http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=381094&data=&lang=PL&_CheckSum=-1275910060

    …..Dzieciństwo i młodość Marii Skłodowskiej upłynęło w Warszawie, która wówczas znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Wychowana w patriotycznej rodzinie Skłodowska już jako gimnazjalistka na swój sposób protestowała przeciw zniewoleniu. „Na Placu Saskim przed Pałacem Saskim car postawił obelisk polskim oficerom, którzy odwrócili się od powstania listopadowego a nawet brali udział w walkach przeciwko niemu. I na ten pomnik młodzież inteligencka pluła. Maria, idąc do szkoły z koleżankami, też to robiła. Jeśli ktoś zapomniał o tym, to po prostu wracał i naprawiał swój błąd” – opowiada dyrektor Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie Małgorzata Sobieszczak-Marciniak. …..

  5. „Akcja bezpośrednia” przy pomniku Armii Czerwonej w Nowym Sączu

    Sądecki portal Sądeczanin poinformował, że 7 maja w południe nieznane osoby wymalowały napis „Do rozbiórki” na pomniku Armii Czerwonej przy alei Wolności, ręce żołnierzy na cokole pofarbowały na czerwono, a cały monument obkleiły kopią niewykonanej uchwały Rady Miasta Nowego Sącza o rozbiórce pomnika z 25 lutego 1992 roku.
    „Około godziny 15 pojawiła się pod pomnikiem sławiącym Armię Czerwoną  również niezidentyfikowana ekipa, która błyskawicznie zamalowała hasła i dokonała liftingu sołdatów z karabinami (wg naszych informatorów na pewno nie byli to ludzie , firmy sprzątającej miasto)” – czytamy w Sądeczaninie.
    Profesor Leszek Zakrzewski, prezes Zarządu Nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, który wielokrotnie, bezskutecznie apelował do serca i sumienia obecnego prezydenta miasta Ryszarda Nowaka o usunięcie pomnika „ciemiężycieli i drugiego okupanta” powiedział portalowi, że z tą akcją nie miał nic wspólnego i że to prawdopodobnie inicjatywa „ludzi z zewnątrz”.
    – Widać, że wyczerpała się cierpliwość społeczeństwa. Droga oficjalnych petycji, apeli i próśb do władz Nowego Sącza o usunięcie haniebnego pomnika  nie dała rezultatu i zaczęły się działania oddolne – stwierdził w wypowiedzi dla Sądeczanina oraz dodał, iż nie ma wątpliwości, kto zostanie zwycięzcą tego pojedynku, choćby „tajne służby” i „ambasady” całego świata zaangażowały się w obronę pomnika chwały  oręża Związku Sowieckiego, położonego w sercu królewskiego miasta, założonego przez Wacława II Czeskiego w 1292 roku.
    Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu, który nie chciał się przedstawić, potwierdził Sądeczaninowi, że taki incydent miał miejsce.
    – Trwają czynności mające na celu wyjaśnienie tego zdarzenia, nikt nie został zatrzymany ani nawet wylegitymowany. O zdarzeniu dowiedzieliśmy się po fakcie, w wyniku  tak zwanego obywatelskiego zgłoszenia, ktoś po prostu zadzwonił na policję, że zdewastowano pomnik przy alei Wolności  – powiedział.
    Sądeczanin przypomina, że ostatnio o natychmiastowe wykonanie uchwały z 1992 roku zaapelowało do prezydenta Nowaka Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, ostrzegając go, iż „nie zloży broni w tej sprawie”. Wcześniej z analogicznymi petycjami występowały do niego w tej sprawie m.in. Nowosądecka Rodzina Katyńska, Nowosądecki Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Wojewódzka Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych
    Warto przypomnieć, że Ryszard Nowak jest prezydentem Nowego Sącza z mandatu Prawa i Sprawiedliwości, co szczególnie oburza członków POKiN.
    Jerzy Bukowski

  6. Czy nowosądeccy radni podejmą sprawę pomnika Armii Czerwonej?
    W przyszłym tygodniu ma się odbyć posiedzenie Rady Miasta Nowego Sącza. Pozwalam sobie żywić nadzieję, że jednym z punktów jej obrad będzie ustosunkowanie się do licznych postulatów wielu środowisk oraz instytucji kombatanckich i niepodległościowych, a także wojewody małopolskiego Stanisława Kracika, aby prezydent Ryszard Nowak wykonał wreszcie uchwałę Rady z 1992 roku, na mocy której z centrum Nowego Sącza ma zniknąć pomnik Armii Czerwonej.
    To właśnie radni mają możliwość zobligowania prezydenta – poprzez podjęcie stosownej uchwały bądź rezolucji – do działań, na które od 19 lat oczekują środowiska patriotyczne nie tylko z Małopolski. Stojący w centrum znanego z pięknych niepodległościowych tradycji Nowego Sącza pomnik ku chwale czerwonoarmistów jest solą w ich oku, czego dowodem są nie tylko wzmiankowane wyżej petycje pisemne, ale także „akcja bezpośrednia”, która miała miejsce pod tym monumentem 7 maja br.
    Kilka tygodni temu identyczne stanowisko wyraził w wypowiedzi dla „Polski-Gazety Krakowskiej” poseł ziemi nowosądeckiej Arkadiusz Mularczyk z Prawa i Sprawiedliwości – ugrupowania, które poparło w ostatnich wyborach samorządowych Ryszarda Nowaka. Mniemam, że także reprezentujący ten region parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego są podobnego zdania, więc raz jeszcze wyrażam nadzieję, że ich koledzy-radni Nowego Sącza zechcą wcielić w życie postulat godnego załatwienia sprawy nowosądeckiego pomnika Armii Czerwonej oraz przeniesienia otaczających go grobów krasnoarmiejców na cmentarz komunalny.
    dr Jerzy Bukowski hm
    rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich
    i Niepodległościowych w Krakowie

  7. od Jerzego Bukowskiego, May 26, 2011 8:05 AM

    Rejterada nowosądeckich radnych w sprawie pomnika Armii Czewonej
    W związku z tym, że Rada Miasta Nowego Sącza nie podjęła podczas swej ostatniej sesji żadnej rezolucji ani uchwały w sprawie rozebrania lub przeniesienia na cmentarz komunalny pomnika Armii Czerwonej, a prezydent Ryszard Nowak twardo upiera się przy pozostawieniu go w centrum miasta, wpłynęło do niego pismo o następującej treści:
    My, zgromadzeni w przeddzień Dnia Zwycięstwa 2011 r. w Nowym Sączu, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń patriotycznych, niepodległościowych, więźniów politycznych, reprezentujący środowiska i osoby, którym leży na sercu dobro i prawda historyczna, zwracamy się do Pana Prezydenta z apelem, aby zgodnie ze swoją wypowiedzią, opublikowaną w prasie dn. 30.03.2010 r., że procedury zostały wszczęte, po zebraniu, w ubiegłym roku, jednoznacznie brzmiących opinii kilkunastu organizacji z terenu miasta Nowego Sącza, za poparciem udzielonym tej inicjatywie przez Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Krakowie, niezwłocznie przystąpił do demontażu tego pomnika chwały bohaterom wielkiej wojny za ojczyznę, chwały ruskiemu orężowi, pomnika wiecznej sławy bohaterom poległym w bojach za wolność i niezależność Związku Radzieckiego.
    Dalsze utrzymywanie tego podupadłego monumentu wysławiającego Armię Czerwoną, armię państwa komunistycznego, dziś nieistniejącego, które było jednym z dwóch wielkich agresorów we wrześniu 1939 roku, uważamy za upokarzające dla wolnego Narodu Polskiego – w 22. roku po uzyskaniu suwerenności!
    Panie Prezydencie, wybory samorządowe i prezydenckie mamy już za sobą, więc nie może Pan sprawy tego pomnika hańby traktować jako swego rodzaju prowokację przedwyborczą. Podobnie, w rok po niewyjaśnionej katastrofie smoleńskiej być może ustąpiły już aktualne okoliczności zewnętrzne temu towarzyszące, które wpłynęły na Pańską decyzję z 2010 r. aby w chwili obecnej nie podejmować procesu realizacji uchwały Rady Miejskiej Nr XXI/185/92 z dnia 25 lutego 1992 r?
    To wstyd, że w podobno zawsze wiernym Nowym Sączu, najeźdźcy z Armii Czerwonej mają pomnik chwały, a ich ofiary zsyłane na Syberię kamień pod mostem…
    Obrona pomnika chwały armii państwa zaborczego, którego budowa została narzucona nam postanowieniem Wojennego Sowieta Frontu Ukraińskiego i na żądanie Naczelnika Zarządu Politycznego IV Ukraińskiego Frontu gen.lejtn. Pronima, jest niczym nieusprawiedliwiona! Przynosi ona wstyd nie tylko Prezydentowi ale i całemu Miastu! Jak pogodzić to z faktem, że Armia Czerwona obok NKWD była filarem funkcjonowania totalitarnego państwa komunistycznego, a propagowanie komunizmu, jako systemu zbrodniczego, jest w Niepodległej Polsce zabronione?
    Podobno dziś odwaga nic nie kosztuje? Czy w razie dalszego trwania w niezrozumiałym uporze, Sądeczanie, jak to zapowiadali działacze „Solidarności”, dzięki której dziś możemy cieszyć się wolnością, mają sami rozebrać monument kamień po kamieniu, czy też mogą liczyć na swoich przedstawicieli, którym władza została dana ich głosami i którzy zobowiązali się służyć temu miastu i jego mieszkańcom?
    Liczymy na to, że po głębszej refleksji zmieni Pan swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie, aby spadkobiercy totalitarnego systemu nie powiedzieli kiedyś o obrońcach pomnika: a imię wasze wierni Sądeczanie
    Krzysztof Bzdyl – prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej
    Leszek Zakrzewski – prezes Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu
    Andrzej Fischer – wiceprezes Zarządu Głównego Związku Piłsudczyków
    Jarosław Rola – prezes Stowarzyszenia Sądecka Rodzina Katyńska
    Pismo otrzymali do wiadomości: przewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza Jerzy Wituszyński, marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa, wojewoda małopolski Stanisław Kracik oraz przewodniczący Małopolskiego Okręgu Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk.
    Zastanawiający jest fakt, że grupa radnych, która przygotowała bardzo rozsądny projekt rezolucji, obejmującej również propozycję przeniesienia otaczających pomnik grobów czerwonoarmistów na cmentarz komunalny, wycofała go w ostatniej chwili z porządku obrad.
    Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które od wielu lat dopomina się o usunięcie hańbiącego patriotyczne tradycje Nowego Sącza monumentu ku chwale bolszewików z jego centrum, gotowe jest wystąpić do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z prośbą o przyjrzenie się, jak terenowe struktury jego partii realizują jej politykę w zakresie dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej.

  8. Dekomunizacja po nowosądecku
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110527&typ=po&id=po15.txt

    …..- Obrona pomnika chwały armii państwa zaborczego, którego budowa została narzucona nam postanowieniem Rady Wojennej Frontu Ukraińskiego i na żądanie naczelnika zarządu politycznego IV Ukraińskiego Frontu gen. lejtnanta Pronima, nie jest niczym usprawiedliwiona. Przynosi ona wstyd nie tylko prezydentowi, ale i całemu miastu. Jak pogodzić to z faktem, że Armia Czerwona, obok NKWD, była filarem funkcjonowania totalitarnego państwa komunistycznego, a propagowanie komunizmu jako systemu zbrodniczego jest w niepodległej Polsce zabronione? – zauważają zwolennicy przeniesienia monumentu.
    Jak usłyszeliśmy, w całej sprawie chodzi o to, by władze miasta w sposób godny dokonały przeniesienia pomnika i grobów czerwonoarmistów na cmentarz komunalny, gdzie żołnierze zostaliby godnie pochowani. Kiedy już pomnik czerwonoarmistów uda się usunąć z centrum miasta, na jego miejscu mógłby stanąć monument upamiętniający Marszałka Józefa Piłsudskiego. Powstanie tego pomnika w Nowym Sączu jest społecznie akceptowane.
    W działaniach na rzecz przeniesienia pomnika Armii Czerwonej lokalne organizacje mogą liczyć na wsparcie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. – POKiN od wielu lat dopomina się o usunięcie hańbiącego patriotyczne tradycje Nowego Sącza monumentu ku chwale bolszewików z jego centrum. Gotowi jesteśmy wystąpić do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z prośbą o przyjrzenie się, jak terenowe struktury jego partii realizują jej politykę w zakresie dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej – zapewnił dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia.

  9. Szanowni Państwo !
    Zapraszam wszystkich, a szczególnie mieszkańców Krakowa, N. Sącza, całej Małopolski do wzięcia udziału w manifestacji w N. Sączu w sobotę 18.06.2011 o godz. 12.00 obok pomnika sławy Armii Czerwonej, przy al. Wolności, blisko dworca autobusowego.
    Główne przesłanie manifestacji to: nie ma miejsca w Polsce dla pomników okupanta. Naszym wystąpieniem zachęcimy i zmobilizujemy prezydenta Ryszarda Nowaka do wykonania Uchwały Rady Miejskiej i usunięcia pomnika z głównej arterii komunikacyjnej N. Sącza.
    Manifestację organizują organizacje niepodległościowe i patriotyczne z N. Sącza i Krakowa.
    Krzysztof Bzdyl – prezes ZKPN 1979-89

  10. http://www.dts24.pl/pl,aktualnosc,Pomnik-k%C5%82opot-w-centrum-miasta,662

    Pomnik-kłopot w centrum miasta 01-06-2011
    Co zrobić z Sądeckiem Pomnikiem Chwały Armii Radzieckiej? Gdyby akcja tych wydarzeń rozgrywała się np. w stanie wojennym sprawa byłaby prosta. Jakiś młody bojowiec solidarnościowego podziemia zakradłby się tam nocą i zamalował głoskę „ch”. Dzięki temu problem byłby – połowicznie – rozwiązany. Zostałby napis: „wała Armii Radzieckiej” i wszyscy byliby zadowoleni: zwolennicy pomnika, bo ten stałby dalej, i przeciwnicy – bowiem ci, którym go wystawiono zostaliby ośmieszeni. Dziś takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Obecność pomnika w centrum miasta rozgrzewa emocje wielu środowisk domagających się natychmiastowego usunięcia pomnika i ekshumacji leżących tam żołnierzy. Nieoficjalnie mówi się nawet, że sformowana jest już grupa ochotników gotowych rozebrać w nocy obelisk, jeśli nie nakaże tego prezydent miasta. Zapędy te studzi Jerzy Błoniarz zauważając, że prezydent zwyczajnie nie ma takich uprawnień, bo ręce wiążą mu międzynawowego umowy, które Polska ratyfikowała.

  11. http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4276

    Pomnik Armii Czerwonej w Nowym Sączu – cd 2011-06-07
    Kolejny tekst w tej sprawie.

    List otwarty w sprawie pomnika Żołnierzy Radzieckich w Nowym Sączu.

    Mijają właśnie 22 lata od pierwszych, jeszcze częściowo koncesjonowanych, wyborów do sejmu i wolnych wyborów do senatu RP. Wybór, który wtedy dokonaliśmy pomógł nam, a za naszym przykładem innym Narodom Europy Środkowo-Wschodniej, zrzucić tragiczne jarzmo komunizmu i dominacji sowieckiej. Naród opowiedział się za wolnością, sprawiedliwością i prawdą. W tym nurcie możemy odczytać uchwałę Rady Królewskiego Miasta Nowego Sącza z 1991 roku o przeniesieniu tzw. Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej z miejsca przy Alejach Wolności. Mimo upływu 20 lat uchwała ta nie została zrealizowana. W międzyczasie weszły w życie nowe ustalenia pomiędzy RP a Rosją w sprawie miejsc pamięci narodowej.

    W związku z tym wzywamy pana Prezydenta Ryszarda Nowaka o podjecie starań co do przeniesienia pomnika wraz z ciałami pochowanych tam czerwonoarmistów na miejsce przygotowane na cmentarzu miejskim. Podkreślamy o przeniesienie, a nie zniszczenie. Niech tam pomnik będzie świadkiem historii. Niech to przeniesienie dokona się przy udziale kompanii honorowej WP, duchowieństwa zarówno prawosławnego jak katolickiego. Wykażemy w ten sposób szacunek dla zmarłych, co jest głęboko wpisane w polską tożsamość, a czego – w kontekście tragedii smoleńskiej – nie jesteśmy w stanie powiedzieć o stronie rosyjskiej.

    Pozostawienie pomnika na dawnym miejscu, jest świadectwem naszego dalszego zniewolenia i chcąc czy nie – w dalszym ciągu gloryfikowaniem symboli komunizmu oraz sowieckiego okupanta.

    W imieniu Klubu Gazety Polskiej w Nowym Sączu

    Jacek Skoczeń

  12. Komentarz: Ja zwariowałem, albo Nowak zdurniał kompletnie?
    http://www.sadeczanin.info/aktualnosci/art/19285
    Na stronie Urzędu Miasta Nowego Sącza przykuła moją uwagę notka, gwoli prawdy powtórzona bezmyślnie w naszym serwisie, o odznaczeniu prezydenta Ryszarda Nowaka medalem XXX- lecia Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Na miejscu prezydenta takiego orderu bym nie przyjął, a delegację zarządu rejonowego ZŻWP, jak opisano dwójkę sympatycznych starszych Panów, uwidocznionych na zdjęciach w internecie, wyrzucił na zbity pysk. Zastanówmy się, jakie Wojsko Polskie istniało 30 lat temu? Policzmy wspólnie: 30 lat wstecz to był niewątpliwie rok 1981. Wtedy wysportowani ludzie w zielonych mundurach nazywali się Ludowe Wojsko Polskie. I to owi „żołnierze” zrobili pod dowództwem tow. Wojciecha Jaruzelskiego, samozwańczego – moim zdaniem – generała (wg IPN informatora Informacji Wojskowej o ps. „Wolski” w latach 1946-1954) stan wojenny 13 grudnia roku pamiętnego, dławiąc wolnościowe dążenia narodu. To owe „Wojsko Polskie” utworzyło trzy dni później drugi pierścień podczas pacyfikacji kopalni „Wujek” w Katowicach, kiedy to od kul zomowców zginęło 9 górników. Wcześniej Ludowe Wojsko Polskie wsławiło się udziałem w inwazji na Czechosłowację w sierpniu 1968 roku, gdy „Pepiczki” chcieli się wyzwolić spod sowieckiego buta. W poznańskim Czerwcu 1956 Ludowe Wojsko Polskie też się zasłużyło, aż skóra cierpnie.

    Wiem, że to wszystko można niuansować. Pamiętam, że oddziały LWP (szczególnie KBW) walczyły po wojnie z banderowcami w Rzeszowskiem i Lubelskim, ale i na Sądecczyźnie (kto jeszcze pamięta, że nacjonaliści ukraińscy spalili połowę Łabowej?). Nie zapomniałem, że służba wojskowa w Polsce Ludowej była przymusowa i że młodzi chłopcy przeważnie chcieli się wymigać od „zaszczytnego obowiązku”. Mimo wszystkich zastrzeżeń nie widzę racjonalnego powodu pielęgnowania w wolnej od 22 lat Polsce tradycji Ludowego Wojska Polskiego. A hołubienie ZŻWP przez prezydenta Nowego Sącza i ten żenujący medal dla Nowaka tym właśnie jest!

    ***

    Jak dla mnie, to ostatnim Wojskiem Polskim w kraju byli żołnierze drugiej, antykomunistycznej partyzantki. Piękni, wspaniali, nie potrafię o tych chłopcach myśleć bez wzruszenia. Jeżeli ktoś w roku 1945, 1946, 1947 i później szedł ze szkaplerzem na piersiach i z pistoletem w dłoni do lasu, to decydował się na śmierć, w najlepszym razie dożywocie we Wronkach lub Rawiczu.

    Na Sądecczyźnie ostatnim prawdziwym żołnierzem polskim był Stanisław Perełka, zabity przez UB w bunkrze w lasach szczawnickich 10 lipca 1955 roku. Żołnierzem Wojska Polskiego był też bez wątpienia płk Ryszard Kukliński, który z narażeniem życia przekazywał Amerykanom przez wiele lat najściślejsze, a zarazem straszne tajemnice Układu Warszawskiego. Bo żołnierzem Wojska Polskiego jest się wtedy, kiedy się służy Polsce, a nie wrogowi narodu i kropka.

    Dlatego coraz bardziej niepokoję się o prezydenta Ryszarda Nowaka. W ostatnim czasie stanął mężnie w obronie pomnika Armii Czerwonej przy al. Wolności i wyprężył pierś – jak to widać na zdjęciach – do medalu Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. „Prezydent odbierając odznaczenie podziękował za wyróżnienie i zadeklarował pomoc ze strony miasta. Interesował się też działalnością związku” – naskrobały prezydenckie papugi na stronie UM.

    Ja zwariowałem albo Nowak zdurniał kompletnie? Jaką ideę niesie postawa prezydenta Nowego Sącza: obrona pomnika Sowieciarzy, symbolu zniewolenia Sądeczan, i równoczesne przyjęcie medalu ZŻWP? Jaki to przykład dla dzieci? A może faktycznie to ja jestem nienormalny, coś się roi i plecie w tym moim głupim łbie?

    ***

    A teraz czekam rozłożony w fotelu, z kawką ze śmietanką w lewej ręce, a papieroskiem w prawej – na komentarze esbeków, milicjantów, partyjniaków, zetempowców, ormowców, a przede wszystkim Was kochane, dziarskie, nieustraszone wiarusy Ludowego Wojska Polskiego. Wzywam Was do apelu: Wy, pułkownicy, majorzy, kapitanowie i porucznicy LWP, którzy do dzisiaj pamiętacie komendy rosyjskie, a nie umiecie powiedzieć, w którym roku była Bitwa pod Racławicami i kto to był mój ukochany Romuald Traugutt? Towarzysze, używajcie sobie ile wlezie. Piszcie, że jestem durak i swołocz, i że gdyby nie PRL, to do dzisiaj pasałbym krowy (najpewniej na ojcowiźnie w Niskowej). Tylko z tej furii i wściekłości bolszewickiej nie podpiszcie się omyłkowo prawdziwym nazwiskiem, tak jak ja się podpisuję. Przecież Wy umiecie strzelać z pepeszy i tetetki tylko zza węgła…

    Henryk Szewczyk

  13. List otwarty POKiN do szefa PiS w Małopolsce

    Pan Poseł Arkadiusz Mularczyk

    Przewodniczący Małopolskiego Okręgu

    Prawa i Sprawiedliwości

    Szanowny Panie Pośle!

    18 czerwca nowosądeckie i krakowskie środowiska patriotyczne (część z nich wchodzi w skład Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie) zorganizowały pikietę pod pomnikiem Armii Czerwonej przy Alei Wolności w Nowym Sączu, domagając się od prezydenta miasta Ryszarda Nowaka wykonania uchwały Rady Miasta Nowego Sącza sprzed 19 lat (!) o jego usunięciu z tego miejsca.

    Organizatorzy manifestacji liczyli, że może pojawi się Pan na niej jako poseł ziemi nowosądeckiej, a zarazem przewodniczący Małopolskiego Okręgu Prawa i Sprawiedliwości – partii, która często i zdecydowanie głosi potrzebę dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej. Od obecnego pod pomnikiem Marka Kmiecika z Forum Młodych PiS dowiedzieli się, że ważne obowiązki uniemożliwiły Panu poparcie hasła: „sowiecki pomnik do rozbiórki!”, ale że w poniedziałek, 20 czerwca, wyda Pan oświadczenie w tej sprawie.

    Minęło kilka dni, ale do tej pory w żadnym z lokalnych mediów nie znalazłem zapowiedzianego stanowiska, jakiego mamy prawo w POKiN oczekiwać od ważnego polityka PiS w sprawie, w której – tak nam się przynajmniej wydaje – powinniśmy działać wspólnie.

    Apeluję więc do Pana o jak najszybsze opublikowanie oświadczenia, które – mam nadzieję – będzie podobne w treści do wypowiedzi, jakiej udzielił Pan 3 kwietnia br. „Polsce-Gazecie Krakowskiej”, mówiąc:

    „- Ten pomnik stoi w centralnym punkcie miasta, to boli ludzi pamiętających historię i ja to rozumiem. Dlatego uważam, że trzeba podjąć działania zmierzające do przeniesienia.”

    Ryszard Nowak wygrał wybory prezydenckie w Nowym Sączu z poparciem PiS, z ramienia którego był wcześniej posłem do Sejmu. Być może teraz nie ma już jednak wiele wspólnego z ideałami, głoszonymi przez tę partię i świadomie działa na szkodę jej wizerunku, o czym dobitnie świadczy jego stosunek do sprawy pomnika Armii Czerwonej.

    Chciałbym, abym pomógł Pan zrozumieć organizacjom skupionym w POKiN, co takiego stało się ostatnio w sławnym z patriotycznych uczuć i z antykomunistycznej atmosfery Nowym Sącz, że nikt nie jest w stanie przywołać do porządku jego prezydenta, jawnie kpiącego sobie z prawdy historycznej, uchwały lokalnego samorządu, głosu wielu stowarzyszeń kombatanckich i niepodległościowych, apelu wojewody małopolskiego, a także kompromitującego partię, która pomogła mu objąć pełnioną obecnie funkcję.

    Ufam, że Pańskie oświadczenie oraz zdecydowane działania, jakie wkrótce podejmie Pan w tej bulwersującej nie tylko nasze Porozumienie sprawie doprowadzą ją do pozytywnego końca i że nie będę zmuszony pisać kolejnego listu otwartego na jej temat, tym razem już do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego

    List otwarty POKiN do szefa PiS w Małopolsce

    Pan Poseł Arkadiusz Mularczyk

    Przewodniczący Małopolskiego Okręgu

    Prawa i Sprawiedliwości

    Szanowny Panie Pośle!

    18 czerwca nowosądeckie i krakowskie środowiska patriotyczne (część z nich wchodzi w skład Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie) zorganizowały pikietę pod pomnikiem Armii Czerwonej przy Alei Wolności w Nowym Sączu, domagając się od prezydenta miasta Ryszarda Nowaka wykonania uchwały Rady Miasta Nowego Sącza sprzed 19 lat (!) o jego usunięciu z tego miejsca.

    Organizatorzy manifestacji liczyli, że może pojawi się Pan na niej jako poseł ziemi nowosądeckiej, a zarazem przewodniczący Małopolskiego Okręgu Prawa i Sprawiedliwości – partii, która często i zdecydowanie głosi potrzebę dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej. Od obecnego pod pomnikiem Marka Kmiecika z Forum Młodych PiS dowiedzieli się, że ważne obowiązki uniemożliwiły Panu poparcie hasła: „sowiecki pomnik do rozbiórki!”, ale że w poniedziałek, 20 czerwca, wyda Pan oświadczenie w tej sprawie.

    Minęło kilka dni, ale do tej pory w żadnym z lokalnych mediów nie znalazłem zapowiedzianego stanowiska, jakiego mamy prawo w POKiN oczekiwać od ważnego polityka PiS w sprawie, w której – tak nam się przynajmniej wydaje – powinniśmy działać wspólnie.

    Apeluję więc do Pana o jak najszybsze opublikowanie oświadczenia, które – mam nadzieję – będzie podobne w treści do wypowiedzi, jakiej udzielił Pan 3 kwietnia br. „Polsce-Gazecie Krakowskiej”, mówiąc:

    „- Ten pomnik stoi w centralnym punkcie miasta, to boli ludzi pamiętających historię i ja to rozumiem. Dlatego uważam, że trzeba podjąć działania zmierzające do przeniesienia.”

    Ryszard Nowak wygrał wybory prezydenckie w Nowym Sączu z poparciem PiS, z ramienia którego był wcześniej posłem do Sejmu. Być może teraz nie ma już jednak wiele wspólnego z ideałami, głoszonymi przez tę partię i świadomie działa na szkodę jej wizerunku, o czym dobitnie świadczy jego stosunek do sprawy pomnika Armii Czerwonej.

    Chciałbym, abym pomógł Pan zrozumieć organizacjom skupionym w POKiN, co takiego stało się ostatnio w sławnym z patriotycznych uczuć i z antykomunistycznej atmosfery Nowym Sącz, że nikt nie jest w stanie przywołać do porządku jego prezydenta, jawnie kpiącego sobie z prawdy historycznej, uchwały lokalnego samorządu, głosu wielu stowarzyszeń kombatanckich i niepodległościowych, apelu wojewody małopolskiego, a także kompromitującego partię, która pomogła mu objąć pełnioną obecnie funkcję.

    Ufam, że Pańskie oświadczenie oraz zdecydowane działania, jakie wkrótce podejmie Pan w tej bulwersującej nie tylko nasze Porozumienie sprawie doprowadzą ją do pozytywnego końca i że nie będę zmuszony pisać kolejnego listu otwartego na jej temat, tym razem już do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego

    Z poważaniem

    dr Jerzy Bukowski hm

    rzecznik Porozumienia Organizacji

    Kombatanckich i Niepodległościowytch w Krakowie

  14. Pomnik Armii Czerwonej zakładnikiem wielkiej polityki?
    Proszę mi wybaczyć, że jeszcze raz wracam do sprawy wciąż nie usuniętego z centrum Nowego Sącza pomnika Amii Czerwonej. Ten tekst piszę jako wyraz moich osobistych przekonań i przypuszczeń, a nie jako rzecznik bezskutecznie wojującego z największym z niezlikwidowanych po 1989 roku w Małopolsce symbolem sowieckiego zniewolenia Polski Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.
    Zastanawiając się nad przyczynami niemożności poradzenia sobie z tym monumentem przez władze miasta, w którym zawsze silne były partie jawnie deklarujące swój antykomunizm (obecny prezydent wywodzi się z Prawa i Sprawiedliwości, wcześniej był członkiem Porozumienia Centrum), zaczynam całkiem poważnie brać pod uwagę niechęć narażenia się tamtejszych polityków PiS elektoratowi oraz władzom Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
    Nie wiem, czy wynika ona z ich płonnej – moim zdaniem – nadziei na odebranie SLD pewnej liczby głosów, czy też z dopuszczenia możliwości zawarcia koalicji rządowej przez te dwie partie po jesiennych wyborach parlamentarnych, o której coraz głośniej w mediach.
    Ostatnią wypowiedź przewodniczącego Małopolskiego Okręgu PiS posła Arkadiusza Mularczyka dla „Naszego Dziennika” można odczytywać w duchu obu tych domniemań. Zamiast – jak na parlamentarzystę głośnej werbalnie w promowaniu dekomunizacyjnych haseł partii przystało – wykorzystać swoją pozycję i nakłonić prezydenta Ryszarda Nowaka do wykonania wreszcie uchwały Rady Miasta Nowego Sącza z lutego 1992 roku, przyjął on asekurancką postawę, którą można skwitować słowami: „i chciałabym, i boję się”. Odwołując się zaś do biblijnej zasady, wedle której „po owocach poznacie ich” trzeba stwierdzić, że w praktyce zastosował jedynie drugą część starego powiedzenia, czyli wyraził obawę, że usunięcie lub przeniesienie pomnika spowoduje ogólnopolską awanturę, uznanie nowosądeczan za ciemnogrodzian, zaostrzenie stosunków Polski z Rosją. Odbieram to jako wyraźne „puszczenie oka” w kierunku SLD.
    Gdyby PiS odważnie realizował swój program w zakresie oczyszczania polskiej przestrzeni publicznej z reliktów komunizmu, monumentu krasnoarmiejców przy Alei Wolności dawno by już nie było. Skoro jest jednak inaczej, trzeba sobie postawić pytanie, jakie motywacje przyświecają politykom tej partii (nie tylko nowosądeckim).
    Można odpowiedzieć, że uznali iż minął już najlepszy czas na walkę z sowieckimi pomnikami, ale oznaczałoby to, że oni sami lub ich ideowi poprzednicy zmarnowali go na początku lat 90. Liczenie na to, że w kampanii wyborczej wyciszenie sprawy monumentu przysporzy im trochę głosów jest zaś nie tylko przejawem politycznej naiwności, ale także cynicznej zdrady ideałów na co dzień głoszonych przez PiS.
    Czyżby w grę wchodziła więc inna przyczyna, a mianowicie niezamykanie sobie drogi do współrządzenia w przyszłości z SLD? W polityce wszystko jest możliwe, czyli nie da się a priori wykluczyć nawet czegoś takiego, chociaż dzisiaj liderzy obu ugrupowań zdecydowanie odżegnują się od tej koalicji. Dziwna indolencja PiS w kwestii pomnika Armii Czerwonej w Nowym Sączu uwiarygadnia jednak ewentualną realizację scenariusza, który jeszcze niedawno wydawał się wyłącznie polityczną fikcją.
    Bardzo bym chciał, żeby Jarosław Kaczyński zadał kłam mojemu przypuszczeniu i wydał swoim małopolskim podwładnym polecenie niezwłocznego usunięcia tego monumentu.
    Jerzy Bukowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s