List otwarty w obronie wolności słowa

źródło

 

Nowy Wiśnicz, 22.01.2011 r.

List otwarty w obronie wolności słowa do:

Prezydent RP Bronisław Komorowski

Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak

My, internowani, więźniowie polityczni i represjonowani w latach PRL zgromadzeni na uroczystości poświęconej ofiarom stanu wojennego w dniu 22 stycznia 2011 r. w Nowym Wiśniczu zwracamy się do Szanownych Panów, aby wyrazić swoje najgłębsze oburzenie spowodowane narastającą cenzurą, różnego rodzaju represjami, a w końcu rugowaniem z mediów publicznych niezależnych, uczciwych i cenionych dziennikarzy. Jedyną ich tak zwaną winą było to, że odważali się krytycznie oceniać, albo nie popierać rządu Donalda Tuska. Zauważamy również, że z powodów politycznych są wywierane nacisku i kierowane groźby w stosunku do środowisk uniwersyteckich historyków i względem IPN.

Wierzymy, że Państwo, podobnie jak my nie mogą już dłużej przyglądać się spokojnie, jak niszczy się rękami ludzi przez Was mianowanych media publiczne
i wyrzuca się na bruk niezależnych dziennikarzy, którzy mają odwagę mówić prawdę, choćby nawet tę, która jest niewygodna dla rządzących. Tak niszczono prawdę z różnym natężeniem przez cały okres PRL-u. My pamiętamy dobrze jak to robiono w stanie wojennym.

Żeby nie być gołosłownym podajemy teraz częściową listę wyrzuconych z pracy dziennikarzy z powodów politycznych. Pierwsi zwolnieni to Tomasz Sakiewicz za program „Pod prasą” i Anita Gargas za emisję filmu o zdrajcy, agencie sowieckim przez 45 lat, zbrodniarzu komunistycznym Wojciechu Jaruzelskim, zaproszonym przez pana Prezydenta prawdopodobnie przez niedopatrzenie na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Anita Gargas została również ukarana za program „Misja Specjalna”, bo pokazała, jak Rosjanie na następny dzień po katastrofie smoleńskiej niszczyli piłami, łomem, spychaczem, itp. narzędziami wrak samolotu. Potem zlikwidowano program Bronisława Wildsteina i „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza. Zlikwidowano też „Wojnę Światów” Tomasza Terlikowskiego, „Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego, a wkrótce idzie pod nóż program Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Wyrzucono równocześnie plejadę utalentowanych i uczciwych dziennikarzy, a to: Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Katarzyna Hejke, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, itd.

Panie Przewodniczący Dworak, stoi Pan na straży wolności słowa w radiu
i telewizji. Do zadań Rady, którą Pan kieruje należy też zapewnienie otwartego
i pluralistycznego charakteru radiofonii i telewizji. Apelujemy do Pana o faktyczną realizację tych zadań.

W czasach PRL pisano na murach „Telewizja kłamie”, dzisiaj znowu zaczynają się pojawiać te napisy, bo telewizja przedstawia tylko jeden punkt widzenia, ten obozu rządzącego. Uważamy, że mamy prawo do pluralizmu w mediach, do otwartej krytyki, do wolności słowa, która jest zagwarantowana Konstytucją, a wreszcie mamy prawo do prawdy.

W PRL walczyliśmy nie tylko o niepodległą Polskę, ale również o kraj wolny od cenzury i kłamstwa, i dlatego nie możemy pozostawać bierni wobec opisywanych wydarzeń. Dlatego oczekujemy, że Szanowni Adresaci naszego Apelu wezwą do siebie ludzi odpowiedzialnych za stosowanie cenzury i innych represji i uświadomią im,

że takie praktyki są niedopuszczalne w demokratycznym państwie, a takim przecież jest III RP. W efekcie tych rozmów represje ustaną, a dziennikarze wrócą do pracy i do swoich programów. Mamy nadzieję, że nasze uwagi spotkają się ze zrozumieniem, bo przecież dobro Polski, dobro całego społeczeństwa leży nam na sercu.

Oczekujemy udzielenia pisemnej odpowiedzi, bo sprawa jest naprawdę ważna, a na szacunek zasłużyliśmy naszą postawą w okresie PRL kiedy płaciliśmy wiezieniem za wierność ideałom. Naszym przedstawicielem zostaje prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 Krzysztof Bzdyl – adres Aleja Pokoju 6/26, 31-548 Kraków, i na jego ręce prosimy przesłać odpowiedź.

W imieniu zebranych:

Prezes ZKPN 1979-89

Krzysztof Bzdyl

 

3 uwagi do wpisu “List otwarty w obronie wolności słowa

  1. Na czyjej i czego straży stoi Pan Dworak to jest inna kwestia i nie wiem czy akurat to On jest właściwym adresatem takich skarg apeli czy petycji. Rzecznik Praw Obywatelskich – ma na przykład z litery prawa bronić mojego prawa do posiadania reprezentacji moich poglądów – o ile nie są one sprzeczne z prawem. Skoro jeszcze takie pojęcia jak Honor czy Ojczyzna oraz Bóg nie są zakazane prawnie i nie zostały zdelegalizowane – a TV jest opanowana monopartyjnie – w zaprzeczaniu tych pojęć, sądzę, iż to Jego postulatem powinno być uruchomienie z pieniędzy abonamentowych kanału, w którym szefem byłby któryś z wyrzuconych dziennikarzy a ekipa by się składała WYŁĄCZNIE z owych wrzuconych i nieprawomyślnych dla TV rządowej.
    Tego wymaga pluralizm i demokracja.
    Jeśli Ci zostaną bez możliwości wypowiedzi – to będzie przyznanie sie tej ekipy do zapędów dyktatorskich i jest wyrażeniem zgody na to, że po zmianie rządzących nastąpi dogłębna retorsja i rozliczenie tych tych wręcz przestępstw wobec pojęcia Państwowości, podmoiotowości społeczeństwa i po prostu zwykłej przyzwoitości. Jak Rzecznik i Jego Urząd tego nie podejmie – to będę wiedział na czym stoję już bez domysłów.
    Dziś mówienie że PiS gra politycznie tragedią Smoleńską (podczas gdy cynicznie gra nią i Prezydent od pierwszych dni swego jeszcze nieurzędowania a także rząd oraz Partia w jednym) i proponowanie odszkodowań, bez pokazania prawdy i winnych, z gnojeniem pamięci poległych w tej katastrofie, jest stekiem bezczelności i buty. O zwykłej przyzwoitości nie warto nawet mówić bo o jest pojęcie ze słownika wyrazów obcych dla Panów z tego towarzystwa władzy. Pamiętajmy że Schetyna na przykład został niegdyś zdymisjonowany za kontakt z aferą – to co On o takim czymś wie? zna tylko pojęcie pragmatyki postępowania i skuteczności gry politycznej. Został zdymisjonowany I co? i Nic. Jest drugą osobą w państwie. Tu już nie mam wątpliwości w jakich rękach jest Państwo.
    Nie ma co narzekać, a tylko głośno mówić – sami ludzie wybieracie – to nie narzekajcie na ZUS,NFZ i parę innych rzeczy i dalej wierzcie krainę szczęśliwości.
    Taka jaką niegdyś opisał S.Lem oczami Prof Tarantogi czy Orwell w Folwarku
    Nie w petycjach jest klucz, choć takie popieram – bo trzeba je ogłaszać po to, by ten głos był słyszalny choć trochę w przestrzeni publicznej. Zauważmy, ze jest to apel na jednej stronie w zalewie informacji internetowej – a nie w przestrzeni publicznej ogólnodostępnej.
    Obrona Pana Wildsteina czy Pośpiszalskiego i innych tu wymienianych i pomijanych jest pokazywana jako walka frakcyjna o stołki. W rzeczywistości to jest walka o wolność każdego z ludzi. Też i tych wierzących w PO.
    Też to rodzaj wiary bo wiedza mówi co innego.

    fsd

  2. Z pełnym przekonaniem popieram ten list.Nie wystarczyła rządzącej partii (w praktyce monopartii) dominacja w środkach masowego przekazu z wąskim marginesem pozostawionym dla dziennikarzy i autorów niezależnych, będących rzecznikami społecznej opinii, krytycznie czy wręcz nastawionej opozycyjnie wobec panującej władzy. Praktyka ta przypomina żywo tzw.”zapisy” prohibicyjne na nazwiska dziennikarzy i pisarzy w czasach PRL-u. Stanowi ona wprowadzenie cenzury personalnej, o której zniesienie walczyły środowiska pisarskie i dziennikarskie ,bezskutecznie, przez długie lata totalitaryzmu. Dziś, w rzekomo demokratycznym państwie,III RP, historia się powtarza. To Hańba dla rządu, odpowiedzialnego za te działania, rządu Donalda Tuska. Mam nadzieję,że adresaci listu zechcą wpłynąć na zmianę tej psującej demokrację i żenującej dla naszego państwa sytuacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s